Nasza kartka świąteczna jest już 11 edycją i w tym roku odeszliśmy od schematu.
Jest inna,
bo
w sumie piszemy na WWW, że „jesteśmy inni i działamy inaczej”.
2020 miał być rokiem wielu planowanych zmian. Od połowy 2019 szukaliśmy nowego biura, co przy naszych specyficznych potrzebach było szalenie trudne. Udało się! Zaplanowaliśmy przeprowadzkę na 1 kwietnia, ale nawet dla nas był to niezły Prima Aprilis, bo skończył się na 3 miesięcznym covidowym opóźnieniu.
Cztery razy więcej biura i pięć razy więcej magazynu. Wiecie, przepaść i takie turbodoładowanie dla nas. Wielka kuchnia, piekarnik i płyta indukcyjna, w końcu jest gdzie zrobić jajecznicę i ulubioną pizzę prezesa. Salki, zieleń, prysznic i rest-room z kanapą, a w nim miejsce na bieżnię i rowerek (bo na razie na magazynie mamy niezły, przedświąteczny wycisk).
I pewnie w normalnym roku by nas to cieszyło ogromnie, lecz w tym zeszło na dalszy plan.
Od marca baliśmy się o zdrowie, o rodziny, ale i firmę (no wiecie, czy „faktury zejdą”). Baliśmy się o to, co będzie z gadżetami i naszymi projektami. Kiedy i czy w ogóle wszystko wróci do normy (do jakiej normy?).
Nie wróciło, lecz bardzo się zmieniło. Z perspektywy 4 grudnia ta zmiana jest na plus i to dzięki Wam! Jesteście z nami lojalnie, a my z Wami. Dziękujemy. Staramy się jak możemy wspierać Was we wszystkim czego potrzebujecie i nie oglądać się za siebie.
Wróćmy do zmian. W połowie roku przeprojektowaliśmy strukturę, zaczęliśmy też rozbudowywać i wyodrębniać dwa coraz ważniejsze dla Was obszary. Zespół kreatywno-projektowy, który wymyśla, knuje, projektuje i bez salek spotkań, creative roomu i wzorcowni nie dałby rady.
I zespół logistyczno-magazynowy, który bez odpowiednich „powierzchni płaskich” nie miałby się gdzie rozpędzić nowym elektrycznym wózkiem paletowym 😉.
A jak już o paletach mowa, to 2 dni temu wyszedł od nas „deal” mający kilkaset możliwych wariantów różnych zestawów o objętości kilku tysięcy paczek - zajęło to ponad 40 palet, a wysyłka była po domach! Szok! Miesiąc temu wysłaliśmy też gadżetowe palety na Maltę i Cypr.
Cypryjczycy piszą „Dear Sonia, very good price and perfect service” 😉 Szkoda, że nie wysłaliśmy tam siebie samych.
Jesienią nasz team powiększył się o kilku fajnych specjalistów – senior accounta, grafika i dwóch logistyków. Ale jesienią też przyszedł do nas COVID.
Czy w kartce świątecznej wypada pisać o COVID? No… przecież był… dopadł nas, jedni przeszli to łagodnie, inni mieli 10-dniowy ból głowy i bardzo wysoką gorączkę. Węch i smak chyba stracili wszyscy. Naprawdę się cieszymy, że obyło się bez interwencji lekarzy. Wielu tego szczęścia nie ma. Dla wszystkich Zdrówko!
Czy przejechał walcem – owszem, bardzo i odbyło się to gigantycznym kosztem. Jacek Walkiewicz fajnie powiedział, że nie do końca jest tak, że „co Cię nie zabije to Cię wzmocni” bo może „sponiewierać i zostać na całe życie”. Dla nas ważniejsze jest co my z tego wynieśliśmy, jakimi ludźmi się stajemy i jak nas ten rok zmienił. Wartości mamy niezmiennie te same, co więcej jeszcze mocniej w nie wierzymy.
Można zamiatać pod dywan wiele, ale każdego z nas poruszyła sytuacja polityczna, sytuacja kobiet czy osób LGBT. Neutralnym by było napisać tu o pieczeniu pierników i udanym sylwestrze albo zrobić filmik jak z reklamy Apartu… ale ważniejszym dla nas jest wsparcie szpitali czy udział w protestach. Nigdy też tak wiele jak w tym roku nie rozmawialiśmy wspólnie o poglądach, polityce, odczuciach, obawach i tym, z czym i dlaczego się nie godzimy.
Mimo wszystkich zakazów, śmiejemy się, że cała nasza ekipa jest już jak rodzina, a firma jest dla nas jak dom. Głupio to zabrzmi, ale gigantyczna ilość pracy jaką mamy od września spina nas, scala i daje kopa na tyle, że brakuje czasu na martwienie się i narzekanie.
Zaczynaliśmy rok w 17 osób, a teraz jest nas 21 i kilkanaście osób do wsparcia w grudniu. Każdy ma swoje miejsce i jest szalenie potrzebny. Ba! - nawet niezbędny. Robimy swoje i ciśniemy. To dzięki Wam jesteśmy w pełnym składzie i mamy pracę, która sprawia nam sporo frajdy.