Drodzy klienci, znajomi i przyjaciele,
Nie tylko mamy już dosyć 2020, a
le po całym roku mamy także wielki mętlik w głowie. Nasza kartka świąteczna jest już 11
edycją i
w
tym roku odeszliśmy od schematu. Jest inna, bo w sumie piszemy na WWW, że „jesteśmy inni i
działamy
inaczej”.
Firmową dyskusję zaczęliśmy od tego, czy w ogóle ją robić, czy wypada? „Co” napisać, „do
kogo” a
na
końcu „jak”. Mieliśmy zagwozdkę, czy powinno być po „naszemu”, czy neutralnie czy w ogóle
nie
drukować i zrobić coś online (mailem i ze skaczącym gifem). Zdecydowaliśmy się po prostu być
sobą,
bez owijania - tacy jesteśmy, tak myślimy i czujemy.
2020 nas przeczołgał, w połowie marca zostaliśmy w domach, przestraszeni, siedzący w
Internecie,
czytający wszystko, co się da. Spotkania na Teams były zabawne raptem przez pierwsze
tygodnie, a
z
czasem zaczęło nam brakować bycia po prostu w biurze, ze sobą. Powrót po 2 miesiącach był
ciężki, a
potem wakacje i gigantyczny zastój na mailach...
Zacznijmy jednak od początku.
2020 miał być rokiem wielu planowanych zmian. Od
połowy
2019 szukaliśmy nowego biura, co przy naszych specyficznych potrzebach było szalenie
trudne. Udało się!
Zaplanowaliśmy przeprowadzkę na 1 kwietnia, ale nawet dla nas był to
niezły Prima Aprilis, bo skończył się na 3 miesięcznym covidowym opóźnieniu.
Cztery razy
więcej biura i pięć razy więcej magazynu. Wiecie, przepaść i takie turbodoładowanie dla
nas. Wielka kuchnia, piekarnik i płyta indukcyjna, w końcu jest gdzie zrobić jajecznicę
i ulubioną pizzę prezesa. Salki, zieleń, prysznic i rest-room z kanapą, a w nim miejsce
na bieżnię i rowerek (bo na razie na magazynie mamy niezły, przedświąteczny wycisk). I
pewnie w normalnym roku by nas to cieszyło ogromnie, lecz w tym zeszło na dalszy
plan.
Nawet nie zdążyliśmy z Wami wypić kawy jesienią. Od marca baliśmy się o zdrowie, o
rodziny, ale i firmę (no wiecie, czy „faktury zejdą”). Baliśmy się o to, co będzie z
gadżetami i naszymi projektami. Kiedy i czy w ogóle wszystko wróci do normy (do jakiej
normy?).
Nie wróciło, lecz bardzo się zmieniło.
Z perspektywy 4 grudnia ta
zmiana jest
na plus i to dzięki Wam! Jesteście z nami lojalnie, a my z Wami. Dziękujemy. Staramy się
jak możemy wspierać Was we wszystkim czego potrzebujecie i nie oglądać się za siebie.
Wróćmy do zmian. W połowie roku przeprojektowaliśmy strukturę, zaczęliśmy też
rozbudowywać i
wyodrębniać dwa coraz ważniejsze dla Was obszary. Zespół kreatywno-projektowy, który
wymyśla,
knuje, projektuje i bez salek spotkań, creative roomu i wzorcowni nie dałby rady. I
zespół
logistyczno-magazynowy, który bez odpowiednich „powierzchni płaskich” nie miałby się
gdzie
rozpędzić nowym elektrycznym wózkiem paletowym 😉.
A jak już o paletach mowa, to
2 dni
temu wyszedł od nas „deal” mający kilkaset możliwych wariantów różnych zestawów o
objętości
kilku tysięcy paczek - zajęło to ponad 40 palet, a wysyłka była po domach! Szok! Miesiąc
temu
wysłaliśmy też gadżetowe palety na Maltę i Cypr. Cypryjczycy piszą „Dear Sonia, very
good price
and perfect service” 😉 Szkoda, że nie wysłaliśmy tam siebie samych.
Jesienią nasz team powiększył się o kilku fajnych specjalistów – senior accounta,
grafika i
dwóch logistyków. Ale jesienią też przyszedł do nas COVID. Czy w kartce świątecznej
wypada pisać
o COVID? No… przecież był… dopadł nas, jedni przeszli to łagodnie, inni mieli 10 dniowy
ból
głowy i bardzo wysoką gorączkę. Węch i smak chyba stracili wszyscy. Naprawdę się
cieszymy, że
obyło się bez interwencji lekarzy. Wielu tego szczęścia nie ma. Dla wszystkich Zdrówko!
Czy 2020 nas zmienił? Tak. Czy rozwinął? Też.
Czy przejechał walcem –
owszem, bardzo i odbyło się to gigantycznym kosztem. Jacek Walkiewicz fajnie powiedział,
że
nie
do końca jest tak, że „co Cię nie zabije to Cię wzmocni” bo może „sponiewierać i zostać
na
całe
życie”. Dla nas ważniejsze jest co my z tego wynieśliśmy, jakimi ludźmi się stajemy i
jak
nas
ten rok zmienił. Wartości mamy niezmiennie te same, co więcej jeszcze mocniej w nie
wierzymy.
Można zamiatać pod dywan wiele, ale każdego z nas poruszyła sytuacja polityczna,
sytuacja
kobiet
czy osób LGBT. Neutralnym by było napisać tu o pieczeniu pierników i udanym sylwestrze
albo
zrobić filmik jak z reklamy Apartu… ale ważniejszym dla nas jest wsparcie szpitali czy
udział w
protestach. Nigdy też tak wiele jak w tym roku nie rozmawialiśmy wspólnie o poglądach,
polityce,
odczuciach, obawach i tym, z czym i dlaczego się nie godzimy.
Mimo wszystkich zakazów, śmiejemy się, że cała nasza ekipa jest już jak rodzina, a firma
jest
dla nas jak dom. Głupio to zabrzmi, ale gigantyczna ilość pracy jaką mamy od września
spina
nas,
scala i daje kopa na tyle, że brakuje czasu na martwienie się i narzekanie. Zaczynaliśmy
rok
w
17 osób, a teraz jest nas 21 i kilkanaście osóbdo wsparcia w grudniu. Każdy ma swoje
miejsce
i
jest szalenie potrzebny. Ba! - nawet niezbędny. Robimy swoje i ciśniemy. To dzięki Wam
jesteśmy
w pełnym składzie i mamy pracę, która sprawia nam sporo frajdy.
Po prostu – dziękujemy i „zdrówko” w każdym tego słowa znaczeniu.